Melt & Pour – nowe zasady dotyczące pochodzenia stali importowanej do UE
WSTEEL

Koniec prania metryki stali? Unia sprawdzi, z którego pieca naprawdę pochodzi.

Dzisiaj w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej opublikowano przepisy, które od 1 października zmienią zasady importu stali do UE. Komisja Europejska określiła, w jaki sposób importerzy będą musieli udowodnić, gdzie stal została rzeczywiście wytopiona i po raz pierwszy odlana.

Brzmi banalnie? Być może. W praktyce nowe przepisy mogą jednak istotnie wpłynąć na europejski rynek stali i zmienić zasady gry pomiędzy producentami, re-rollerami, importerami i odbiorcami.

Dotychczas ustalenie rzeczywistego miejsca wytopu stali dla końcowego odbiorcy było niezwykle trudne. Rozbudowane łańcuchy dostaw, wielu dostawców półproduktów i ich późniejsze przetwarzanie w kolejnych krajach powodowały, że informacja o tym, gdzie naprawdę powstała stal, nie zawsze była dla kupującego przejrzysta.

Nabrało to szczególnego znaczenia po rozpoczęciu konfliktu w Ukrainie. Unia Europejska podkreślała, że pakiety kolejnych sankcji, obejmujące m.in. stal, w znaczący sposób wpłyną na gospodarkę Federacji Rosyjskiej. Bez wątpienia wpłynęły. Przez zakłócenia łańcuchów dostaw ceny stali poszybowały do bezprecedensowych poziomów. A rosyjska stal (stal nie jest wyjątkiem) jest wciąż obecna w Unii Europejskiej. Sama Unia Europejska dopuszcza obecność niektórych półproduktów, m.in. slabów, do 30 września 2028 roku. Nie wspominając już o tym, że z rosyjskich slabów powstawało i wciąż powstaje wiele wyrobów już pod markami europejskich walcowni. Firmy, które od początku zadeklarowały, że nie będą używały materiału pochodzącego z Rosji, często musiały konkurować z podmiotami sprytnie wykorzystującymi brak przejrzystości w przyjętych regulacjach, zaś finalny odbiorca, nawet przepłacając za materiał „niepochodzący z Rosji”, nie zawsze miał możliwość trafnego zweryfikowania jego pochodzenia. W skrajnych przypadkach płacił więc więcej głównie za własne sumienie.

Od 1 października sytuacja ma wyglądać inaczej. Importer będzie musiał wykazać kraj melt and pour oraz numer wytopu (heat number), co pozwoli prześledzić historię stali znacznie dalej niż tylko do kraju, z którego do Unii przyjechał gotowy produkt. Brak odpowiedniej, możliwej do zweryfikowania dokumentacji może skutkować odrzuceniem importu. Pomoże to zwiększyć nie tylko świadomość kupujących, ale również uszczelnić system kontyngentów, o którym pisaliśmy już we wcześniejszych artykułach.

Nowy obowiązek nie będzie dotyczył wąskiej grupy produktów. Melt & Pour obejmie wszystkie 26 kategorii wyrobów stalowych objętych nowym unijnym systemem kontyngentów – od blach gorąco i zimnowalcowanych przez quartoplates i stale nierdzewne, aż po pręty, walcówkę, profile i rury.

Melt and pour oznacza miejsce, gdzie stal lub żelazo zostały pierwotnie wytworzone w stanie ciekłym w piecu i następnie odlane do pierwszej postaci stałej. Definicja obejmuje również przetop złomu.

Po publicznych konsultacjach z branżą stalową ustalono, że podstawowym dokumentem będzie Mill Test Certificate, który oprócz obligatoryjnego obecnie numeru wytopu ma zawierać również informację o kraju wytopu i pierwszego odlania. Na wniosek wielu świadomych podmiotów, które nauczone doświadczeniem, podniosły że ograniczenie procedury tylko do jednego dokumentu może w początkowym okresie przysporzyć wielu problemów – do 30.09.2027 został ustalony okres przejściowy, w którym poniższe alternatywne dokumenty mogą funkcjonować jako samodzielny dowód, jeżeli na Mill Test Certificate nie będzie wskazane melt and pour lub gdy nie będzie dostarczony MTC:

  • faktury;
  • dokumenty dostawy;
  • certyfikaty jakości;
  • długoterminowe deklaracje dostawców;
  • dokumentacja księgowości kosztowej i dokumenty produkcyjne;
  • dokumenty celne z kraju eksportującego;
  • korespondencja handlowa;
  • opisy produkcji.

W praktyce może się to jednak wiązać z dłuższym oczekiwaniem związanym z weryfikacją dokumentów przez organy celne, a więc opóźnieniem procedur, a w skrajnych przypadkach nawet odrzuceniem importu.

Zmienia to całkowicie perspektywę wielu podmiotów na rynku. Późniejsza obróbka w innym kraju nie zmieni jej melt and pour. Jeżeli slab powstanie w kraju A, zostanie przewalcowany przez re-rollera w kraju B, a następnie trafi do UE, krajem melt and pour nadal pozostaje kraj A.

Komisja nie ukrywa, po co chce zbierać te informacje. Chodzi o zwiększenie możliwości śledzenia pochodzenia stali, lepsze poznanie europejskiego łańcucha dostaw oraz stworzenie danych, które mogą zostać wykorzystane przy przyszłych zmianach polityki handlowej.

To oznacza, że Melt & Pour nie jest tylko kolejnym obowiązkiem celnym. Być może Unia w końcu zaczyna budować system, w którym coraz trudniej będzie zmienić metrykę stali samym przewalcowaniem jej w innym kraju.

Historia handlu stalą pokazuje jednak, że każda nowa regulacja szybko spotyka się z kreatywnością rynku – tak zapewne będzie również tym razem.
Obserwuj WBIZNES.COM, by być na bieżąco.

#WBIZNESCOM #Steel #MeltAndPour #SteelIndustry #EUTrade #SteelMarket #TradePolicy #Safeguards #Quotas #QuartoPlate #SteelImport #EuropeanSteel #RussiaSanctions #SupplyChain

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *